YouTube Facebook fotogalerie
reklama
miasto Międzyrzec Podlaski

Chcą przenieść przystanek na Brzeską

12 kwietnia 2018 08:17:48 | autor: redakcja
Na przystanku autobusowym przy ulicy Zarówie w końcu pojawiła się wiata, pod którą przed deszczem mogą schować się podróżni. To tylko prowizoryczne rozwiązanie. Władze miasta planują przeniesienie przystanku na ulicę Brzeską.

Nowa wiata przystankowa przy ul. Zarówie (fot. miedzyrzec.info)

 

Problem z przystankiem na Zarówiu pojawił się, gdy międzyrzecki PKS sprzedał plac, na którym znajdował się dworzec autobusowy. Prywatny przedsiębiorca postawił tam galerię handlową, a przystanek autobusowy ograniczono do zatoki parkingowej. Podróżni zaczęli narzekać, bo w tym miejscu nie pozostawiono żadnej wiaty, ani nawet ławeczki, na której mogliby odpocząć starsi ludzie.

Z problemem musiały zmierzyć się władze miasta. Sprawa była skomplikowana, bo okazało się, że plac dworcowy sprzedano razem z dużymi fragmentami chodników. W międzyczasie plac razem z galerią zmienił właściciela, którym obecnie jest niemiecka firma. Próby porozumienia z nowym właścicielem okazały się nieskuteczne. Miasto musiało skorzystać z prowizorycznego rozwiązania, którym było postawienie wiaty przystankowej tuż przy zatoczce parkingowej, ale już na na fragmencie chodnika należącym do Zarządu Dróg Powiatowych.

- Możemy skrócić zatokę parkingową i ułożyć przy wiacie fragment chodnika z kostki brukowej, może jednak uda nam się szybko załatwić sprawę przeniesienia przystanku na ulicę Brzeską – mówi burmistrz Zbigniew Kot.

To konieczność, bo autokary i busy po wjeździe na przystanek na ulicy Zarówie mają później ogromny problem, aby zawrócić i wyjechać z powrotem na ulicę Brzeską. Stąd pomysł przeniesienia przystanku właśnie na tę ulicę, choć w tym przypadku również pojawiają się problemy.

- Łatwo poradzimy sobie z przystankiem w kierunku centrum miasta, bo tuż obok galerii mamy swój teren z dużym pasem zieleni, który pozwoli na budowę zatoki parkingowej – wyjaśnia burmistrz. – Gorzej jest w przypadku ruchu w drugą stronę. Mamy wprawdzie dwie lokalizacje, ale zarówno w jednym jak i drugim przypadku musimy negocjować z prywatnymi właścicielami – dodaje.

Burmistrz podkreśla, że nie chce tworzyć przystanku bez zatoki parkingowej, a w takim przypadku niezbędne będzie pozyskanie od prywatnego właściciela części terenu znajdującego się przy chodniku, aby zabezpieczyć odpowiednią przestrzeń.

 
Podobne wiadomości:
Dodaj swój komentarz:
  • captcha
  • Komentarze zawierające treści powszechnie uznane za obraźliwe lub niecenzuralne zostaną usunięte
    (25 lipca 2018 21:35:59) Jak to nie ma komu ? A my wyborcy,mieszkancy Miedzyrzeca to co ? PO-gonmy kota obecnemu burmistrzowi i moze bedzie inaczej. autor: gosc
    (25 lipca 2018 21:11:53) Na początku jest Pan Iksiński, słup (tak zwany). Później Helmut wyskakuje z krzaków... "Miałeś chamie, złoty róg..." Był piękny plac, z rondem pośrodku, z rondem na którym rósł dorodny świerk. Były wierzby, piękne, rosnące nad rzeką Krzną... Mówią: jaki pan - taki kram. Nie ma komu rozliczyc władzy tej mieściny. autor: MM
    (22 lipca 2018 17:37:52) A czy ta niemiecka firma sprząta ten syf, który zostawiają jej klienci w sobotę? Po mieście chodzą słuchy, że robi to miasto. autor: Z mca
    (22 lipca 2018 15:04:10) Paranoja Który to burmistrz taki był madry, że nie odkupił kawałków chodnika od prywaciarza?Z placem po Agawie jest ta sama historia. autor: gość
    logo male